W minioną niedzielę na Plantach Salinarnych odbył się spacer dendrologiczny. Wzięło w nim udział kilkadziesiąt mieszkańców naszego miasta zainteresowanych tematem rewaloryzacji bocheńskiego parku. Uczestniczyli w nim również m. in.: burmistrz Stefan Kolawiński, radni, przedstawiciele Urzędu Miasta oraz stowarzyszeń.
Wydarzenie było pokłosiem ustaleń poczynionych podczas spotkania burmistrza miasta i sygnatariuszy petycji dot. Plant Salinarnych, które odbyło się w ostatnim czasie siedzibie Stowarzyszenia Bochniaków i Miłośników Ziemi Bocheńskiej.
Trwający 3 godziny spacer poprowadził zaproponowany przez stronę społeczną dr Wojciech Bobek z Katedry Architektury Krajobrazu Politechniki Krakowskiej. Naukowiec już na wstępie powiedział, że jego wizyta w Solnym Grodzie jest po to, aby ostudzić emocje wokół tematu rewaloryzacji Plant Salinarnych i na chłodno oraz bardzo rzeczowo ocenić sytuację drzewostanu.
– Jestem skromnym pomocnikiem, który chciałby państwu pomóc zrozumieć, które drzewa z jakichś przyczyn muszą być usunięte, a może nie muszą, których można nie usuwać pomimo tego, że wcześniej uzyskały decyzję – wyjaśniał.
Rozpoczynając spacer dendrolog podkreślił, że w porównaniu do parku, który założono w XIX wieku, obecnie rośnie tu kilkakrotnie więcej drzew, a w konsekwencji jest także kilka razy więcej problemów.
Jedną z poruszanych kwestii była m.in. sprawa nowych nasadzeń:
– Upieranie się przy tym, że mają zostać tylko stare i duże drzewa to jest mniej więcej tak – przepraszam za wyrażenie – jakbyśmy każdego roku wszystkich noworodków wywozili z Bochni, bo mają być tylko starzy, dorośli ludzie, a noworodków ma nie być, bo są niepotrzebne. Nie myślmy w ten sposób. Drzewa też potrzebują różnych pokoleń – mówił Wojciech Bobek, bardzo obrazowo i ciekawie tłumacząc dlaczego tak właśnie jest.
Podczas spaceru naukowiec przyznał też między innymi, że dla obecnego drzewostanu byłoby lepiej, gdyby był o 1/3 rzadszy.
– Drzewa byłyby ładniejsze (…), ale nie można na to w ten sposób patrzeć – dodał od razu. Nie oznacza to, że musimy 1/3 drzew wyciąć, tylko dla samej zasady ich wycięcia. Wytnijmy to co naprawdę musimy, a już się rozgęści i się poprawi – przekonywał. Wojciech Bobek wskazując przy tym kilka drzew, które jego zdaniem bez dwóch zdań nadają się do wycięcia.
W trakcie wydarzenia dr Wojciech Bobek poruszył również kilka innych tematów związanych z planowaną rewaloryzacją Plant Salinarnych, co wraz z dokonanym przeglądem drzewostanu pozwoliło uspokoić emocje, wynikające głównie z braku zrozumienia metodyki postępowania przy tego typu inwestycji.
Warto podkreślić, że przy realizacji przedsięwzięcia, gdy planty staną się „placem budowy”, prace prowadzone będą pod ścisłym nadzorem między innymi dendrologa i ornitologa.